Czym jest rękodzieło - według mnie!
Moja ośmioletnia córka nauczyła mnie ogromnego szacunku do osób zajmujących się rękodziełem, dlatego, że od zawsze ma ogromny potencjał, wiele chęci i ambicji aby wykonywać różnego rodzaju prace plastyczne. Czasami potrzebuje tylko małego bodźca, który ją pchnie w odpowiednią stronę i tym bodźcem jestem ja! :) Ale kiedy idzie do swojego pokoju, zamyka się tam na godzinę lub dwie i wychodzi z niego obsypana brokatem, ociekająca klejem z rysunkiem, rzeźbą albo obrazem z dumą mówiąca „Mamusiu, przygotowałam to dla Ciebie” - wiem, że faktycznie ten czas poświęciła specjalnie na zrobienie czegoś dla mnie. I tak jest też ze mną i wami - ludźmi którzy ode mnie kupują. Kiedy podchodzę do klienta z gotowym bukietem, mam ochotę wykrzyczeć jaka jestem z niego dumna, jak wiele czasu na to poświęciłam. I to jest ten moment, w którym klient to docenia.
No tak. Jeśli ktoś słyszy słowo „rękodzieło”, najczęściej wyobraża sobie spokojne wieczory przy kubku herbaty, twórczą pasję i piękne przedmioty powstające z miłości do tworzenia. I rzeczywiście — bardzo często właśnie od pasji wszystko się zaczyna. Od pomysłu, który nie daje spokoju. Od potrzeby stworzenia czegoś własnego, wyjątkowego i niepowtarzalnego.
Jednak prawda jest taka, że rękodzieło to nie tylko realizowanie marzeń i robienie tego, co się kocha.
To przede wszystkim ciężka, codzienna praca.
I nie wygląda to tak, jak wielu osobom mogłoby się wydawać. To nie jest praca od 8:00 do 16:00, po której można zamknąć drzwi, usiąść wygodnie na kanapie i zapomnieć o obowiązkach do następnego dnia.
W świecie rękodzieła dzień pracy często nie ma określonych godzin.
Za każdym produktem, który trafia do klienta, stoi wiele działań, których zazwyczaj nikt nie widzi. Rękodzielnik nie jest wyłącznie twórcą. Jest jednocześnie właścicielem firmy, działem marketingu, fotografem, księgowym, magazynierem, pakowaczem, sprzedawcą i obsługą klienta.
Zanim powstanie gotowy produkt, trzeba znaleźć odpowiednie materiały. Szukać sprawdzonych hurtowni, porównywać ceny, testować jakość surowców, pilnować stanów magazynowych i terminów dostaw. Często godziny spędzone przed komputerem są równie ważne jak te poświęcone samemu tworzeniu.
Następnie przychodzi czas na pokazanie swojej pracy światu. Prowadzenie strony internetowej, publikowanie treści w mediach społecznościowych, przygotowywanie ofert, wystawianie ogłoszeń na portalach sprzedażowych, udział w targach, kiermaszach i lokalnych wydarzeniach. To nieustanne budowanie marki od podstaw, często bez dużego budżetu i profesjonalnego zaplecza.
Dla przykładu weźmy produkt, który w mojej pracowni cieszy się największym zainteresowaniem — bukiet z wosku sojowego.
Aby go stworzyć, potrzebuję między innymi:
- flowerboxa,
- gąbki florystycznej,
- organzy lub bibuły dekoracyjnej,
- wosku sojowego,
- form silikonowych,
- knotów,
- sprayu do form,
- topielnika do wosku,
- barwników i kompozycji zapachowych,
- wstążek,
- roślin stabilizowanych lub suszonych,
- topperów,
- opakowań i toreb prezentowych.
To jednak dopiero początek. Każdy element trzeba zamówić, przechowywać, przygotować i połączyć w spójną całość. A zanim produkt trafi do klienta, należy go jeszcze przetestować, sfotografować, opisać, zapakować i wysłać.
Rękodzielnik nie może też przestać się rozwijać. Obserwuje rynek, analizuje trendy, szuka inspiracji i nowych rozwiązań. Nie po to, by kopiować innych, ale by nadążać za zmieniającymi się oczekiwaniami klientów i stale podnosić jakość swojej pracy.
A klienci?
O każdego klienta trzeba zawalczyć.
Każda wiadomość jest ważna. Każde zapytanie może zakończyć się zamówieniem albo przejściem klienta do konkurencji. Dlatego bardzo często odpowiadamy na wiadomości późnym wieczorem, w weekendy czy podczas urlopu.
Bo za każdą wiadomością stoi człowiek, który rozważa powierzenie nam ważnego dla siebie zamówienia.
Dlatego rękodzielnicy rzadko mówią „nie”. Szukają rozwiązań, dopasowują projekty, zmieniają szczegóły i starają się spełniać nawet najbardziej nietypowe pomysły.
I właśnie tutaj pojawia się kolejna różnica między rękodziełem a produkcją masową.
W rękodziele nie ma taśmy produkcyjnej.
Każdy produkt jest inny.
Nawet jeśli powstaje według tego samego projektu, zawsze będzie miał w sobie coś wyjątkowego. To efekt pracy ludzkich rąk, doświadczenia, emocji i czasu poświęconego na wykonanie każdego, nawet najmniejszego detalu.
Nie istnieją dwa identyczne egzemplarze, tak jak nie istnieją dwie identyczne chwile, w których zostały stworzone.
Dlatego kupując rękodzieło, nie kupujemy wyłącznie przedmiotu.
Kupujemy historię.
Kupujemy czas.
Kupujemy wiedzę, lata nauki, nieudane próby, inwestycje w materiały, sprzęt i rozwój.
Kupujemy kawałek czyjegoś życia zamknięty w czymś, co zostało stworzone specjalnie dla nas.
Rękodzieło jest piękną drogą. Daje ogromną satysfakcję, pozwala tworzyć, rozwijać się i realizować własne pomysły. Jednak za tą piękną stroną stoi codzienny wysiłek, którego często nie widać na gotowych zdjęciach publikowanych w internecie.
I może właśnie dlatego rękodzieło ma tak wielką wartość.
Bo nie powstaje w fabryce.
Powstaje z pasji, ale utrzymuje się dzięki ciężkiej pracy.
Dodaj komentarz
Komentarze